Nie ma mocnych na Anwil w Hali Mistrzów
Anwil Włocławek w meczu 22. kolejki Polskiej Ligi Koszykówki pokonał Energę Czarnych Słupsk 96:89, dzięki czemu w dalszym ciągu pozostaje niepokonanym we własnej hali. Najskuteczniejszym koszykarzem włocławian był Nikola Jovanović, który zdobył 20 punktów.
Najaktywniejszym zawodnikiem Anwilu od początku meczu był Krzysztof Szubarga. Rozgrywający włocławian najpierw skutecznie wszedł pod kosz i zdobył dwa punkty, po czym zabrał piłkę Brazeltonowi, dzięki czemu punkty po faulu i rzutach wolnych zdobył Alex Dunn. Drużyna Igora Griszczuka podbudowana dobrym początkiem kontynuowała tę passę, powiększając swą przewagę z każdą kolejną akcją. Włocławianie wykorzystywali swoje największe atuty, czyli przebojowość Szubargi i spryt Nikoli Jovanovicia, co dało im prowadzenie 16:5 po nieco ponad pięciu minutach gry.
Energa Czarni w końcu otrząsnęli się z początkowego marazmu i zaczęli odrabiać straty do Anwilu. Na niespełna dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty było już tylko 18:13 dla gospodarzy. Duża w tym zasługa dwóch zmienników, Mantasa Cesnauskisa i Dawida Przybyszewskiego, którzy po wejściu na parkiet zdobyli w kilka chwil łącznie siedem punktów i dali sygnał swoim kolegom do ataku.
Dziewięć punktów straty Energi Czarnych na zakończenie pierwszej kwarty tylko zmobilizowało gości, którzy przez niecałe trzy minuty drugiej części meczu zdobyli dziewięć punktów, tracąc tylko dwa i Anwil wygrywał zaledwie 26:24. Gospodarzom gra w tej kwarcie kompletnie się nie kleiła. Ekipa Igora Griszczuka miała spory problem ze zdobywaniem punktów, a dodatkowo często popełniała głupie straty, przez co na pięć minut przed końcem goście wyszli na prowadzenie 29:28. A gdy przyjezdni zaczęli bronić pressingiem na całym, przechwycili kilka piłek i prowadzili już 42:37.
Wraz z początkiem drugiej połowy ponownie dał o sobie znać Krzysztof Szubarga. Dwukrotnie łatwo ograł Mantasa Cesnauskisa i w swoim stylu zdobył punkty spod kosza. Chwilę później piłkę za linią 6,25 cm dostał Nikola Jovanović i trafił swoją trzecią trójkę w tym meczu, a Anwil wygrywał już 47:44. Od tego momentu obie drużyny grały kosz za kosz. Żadna nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi, niż kilka punktów, a po celnym rzucie za trzy Chrisa Bookera z Energi Czarnych, było tylko 60:59 dla Anwilu.
Włocławianie w końcu złapali rytm. Zdobyli osiem punktów, przy dwóch gości i już przed zakończeniem trzeciej kwarty wygrywali 68:61. Świetne zawody rozgrywał przede wszystkim Szubarga. Playmaker Anwilu już po 30 minutach gry miał na swoim koncie 12 punktów i aż 10 asyst, a w całym spotkaniu zaliczył łącznie 14 oczek, 10 asyst i trzy zbiórki.
Szubargę na parkiecie zmienił Dru Joyce i mimo, że w kilku akcjach Amerykanin pogubił się, to na pięć minut przed końcem meczu dorzucił ważne punkty z dystansu, dzięki czemu Anwil prowadził 77:65. Energa Czarni próbowali jeszcze odrabiać straty ponownie stosując pressing na całym boisku, jednak włocławianie nie dali wydrzeć sobie tego zwycięstwa, wręcz przeciwnie - jeszcze powiększyli swoje prowadzenie, wygrywając ostatecznie
Anwil Włocławek - Energa Czarni Słupsk 96:89 (24:15, 16:27, 28:19, 28:28)
Anwil: Jovanovic 20, Dunn 16, Szubarga 14, Joyce 13, Wołoszyn 10, Winkelman 9, Chanas 4, Pluta 4, Sullivan 4, Tuljkovic 2.
Energa Czarni: Cesnauskis 23, Harris 15, Sroka 15, Booker 14, Leończyk 9, Przybyszewski 7, Brazelton 6, Sulowski 0
Autor : Jacek Seklecki
Data dodania : 2010-03-06