Winkelman już z AnwilemDo zespołu Anwilu Włocławek dołączył dziś Brett Winkelman. W południe Amerykanin wylądował w Warszawie, a wieczorem był już do dyspozycji trenera Igora Griszczuka. Różnica czasów między Stanami Zjednoczonym a Polską, oraz długa podróż do Włocławka sprawiły, że szkoleniowiec pozwolił mu jeszcze odpocząć. Treningi z Anwilem Winkelman rozpocznie jutro.

- Pogoda w Polsce niewiele różni się od aktualnej w moim rodzinnym Morris. Tam też jest teraz dużo śniegu. Co prawda nie tyle, ile w Waszyngtonie, ale też jest biało – Amerykanin pozytywnie zareagował na polską aurę zaraz po wyjściu z samolotu. A podróż miał długą, bo najpierw leciał dwie godziny z Fargo do Chicago, a później dziewięć do Warszawy. Humor mu jednak dopisywał. - Lot można uznać za udany, bo mam wszystkie bagaże. To rzadkość – śmiał się nowy włocławski skrzydłowy.
Brett wiedział wiele o Anwilu już w momencie, gdy podpisywał kontrakt. Nasz klub w rozmowie telefonicznej rekomendował mu Alex Dunn. – Alex mówił, że Anwil jest jednym z najlepszych polskich zespołów. Aktualnie znajduje się na drugim miejscu w tabeli. Ma świetną halę, w której zawsze robi się gorąco podczas play-off. Podobno w tym roku zebrał naprawdę mocny zespół z aspiracjami. Gra we Włocławku to wyzwanie dla każdego koszykarza – zdradzał szczegóły rozmowy.
O sobie natomiast powiedział - Jestem zawodnikiem, który gra twardo, agresywnie, z pasją przez cały mecz. Staram się dawać swojej drużynie wszystko, co tylko mogę. Spodziewam się, że będę musiał ciężko pracować w obronie. Liczę na dobre przyjęcie, a później solidną grę w drodze po medale.-
Po zapoznaniu się z nowymi kolegami i obejrzeniu fragmentu treningu Winkelman udał się do miejsca zakwaterowania.
Autor : Łukasz Pszczółkowski
Data dodania : 2010-02-08